Hej! Jak się macie? Mam nadzieję, że łapiecie dni całymi garściami (nawet gdy pogoda zbytnio nie dopisuje) a dobre nastawienie również Was nie opuszcza. Dziś wezmę sobie pod lupę Foods by Ann. Od razu pytanie do Was - znacie, nie znacie? Próbowaliście? Dajcie, proszę, znać jakie są Wasze doświadczenia z produktami Anny Lewandowskiej. Przedstawię Wam moją TOP5 Foods by Ann, które mi smakują, które sobie cenię jak i mogłabym wciągać nie patrząc na cokolwiek! Oczywiście z zachowaniem rozsądku. Zaczynajmy!tekst alternatywny 


1. Batoniki choco bite

Już słyszę te krzyki przed monitorami 'tak, też uwielbiam!'.
Otóż te dwudziestogramowe batoniki oblane czekoladą są sztosem! Przyznaję się szczerze, że gdy tylko wyszły byłam sceptycznie nastawiona. Mając na uwadze doświadczenia z energy barami - nie widziałam tego dobrze. Jednak... skusiłam się. Spróbowałam i zachwyciłam się! Mogłabym je jeść i jeść. Nie dość, że oblane są czekoladą to jeszcze w środku mają kawałki czekolady!
Choco bite można znaleźć w trzech wersjach smakowych: słony migdał, orzech laskowy oraz truskawka. Można zakupić je na stronie FbA w zestawie:
• mix 3 smaki po 4 batony,
• jest też opcja zakupu pojedynczych smaków w różnych ilościach.
Który to mój ulubieniec? Otóż słony migdał, najbardziej przypadł mi do gustu i wiem, że wiele ludzi lubi właśnie ten smak.
Gdzie prócz strony udało mi się dorwać batoniki? Między innymi w Empiku, Rossmannie, Intermarche, Kaufland, kiosk.


tekst alternatywny 2. Smoothie pomarańcza&spirulina

Pamiętam jak pojawiły się smoothie na stronie. Byłam ciekawa jak smakują, choć od zawsze miałam długie zęby na nowinki. Jednak gdy zauważyłam je w żabce - kupiłam od razu jedną. Akurat była to pomarańcza ze spiruliną.
Przyznam szczerze, że sam kolor nie zachwycał, zapach pomarańczy jednak przekonał mnie do tego, by spróbować.
Na początku nie byłam niechętna by pić dalej. Nigdy nie piłam takiego połączenia. Zrezygnowałam w połowie butelki.
Po jakimś czasie chodził za mną smak tego napoju. Postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę i to było to! Zakochałam się w nim tak na poważnie w tym momencie. Moje kubki smakowe łaknęły takiego napoju mocy!
Dorwać można nie tylko na stronie! Widziałam je również w Intermarche.





tekst alternatywny 

3. Smoothie truskawka&maca

Tak, kolejne smoothie w moim zestawieniu. Ale nie bez powodu - ponieważ gdy w jednym z boksów, jeśli się nie mylę walentynkowy z 2019 roku, było właśnie smoothie truskawka&maca.
Tak, również ono z początku nie przypadło moim kubkom smakowym, ale nie poddałam się w połowie i wypiłam je do końca. Z każdym łykiem było mi lepiej, smakowało mi coraz bardziej. Było czuć truskawki i od razu jakoś lepiej się czułam po wypiciu (zresztą z pomarańczą miałam tak samo!).
Także jeśli ktoś z Was waha się czy spróbować? - od razu odpowiem T-A-K! 

Podobnie jak w przypadku pomarańczy&spiruliny - można dorwać na stronie, jednak w Intermarche też macie szansę dorwać.









tekst alternatywny 4. Wegańskie białko czekoladowe

Przyznaję się szczerze - miałam styczność z jakimiś białkami innej firmy, które były dobre lecz to... to sztos! Choć przyznaję, że rozrobiona miarka (30g) z mlekiem bardzo się pieni, ale jakie słodkie jest! Znaczy, żeby nie było - ja czuję słodycz i coś jeszcze, czego nie mogę dobrze umiejscowić zarówno na języku w postaci konkretnego smaku jak i słownie.
Wiem jednak jedno - to białko jest niezłe. Ogólnie uwielbiam czekoladę, więc gdy tylko zobaczyłam, że i takie jest dostępne nie wahałam się ani minuty. Jest jeszcze waniliowe, może kiedyś spróbuję, ale o tym to się kiedyś przekonam. ;)
Wracając - jeśli chodzi o to białko, to piłam je tylko z shakera, gdyż kompletnie nie wiedziałam do czego mogłabym je użyć. W niedalekiej przyszłości chcę zrobić z nim jakiś koktajl albo naleśniki z odrobiną. W każdym razie jeśli Wy macie pomysły gdzie moglibyście wykorzystać białeczko - bierzcie w ciemno! Waniliowe i czekoladowe są w takich 'słojach', że tak powiem. Są bardzo wygodne do otwierania jak i samego trzymania. W zestawie macie również miarkę, więc jeśli sądziliście, że będziecie mieli jakiekolwiek trudności z odmierzeniem 30g - to wątpliwości zostały właśnie rozwiane.
Na chwilę obecną można dostać jedynie przez stronę.

tekst alternatywny5. Pocket choco bar

I mój faworyt z przed kilku dni! Pocket choco bar - występuje on w czterech wersjach: wiśnia w czekoladzie, pomarańcza w czekoladzie, śliwka & czarna porzeczka w czekoladzie i mięta & limonka w czekoladzie. Ten ostatnio to mój nowy faworyt wśród oblanych czekoladą! Z tym, że pocket bary mają... 35g! Jest to znaczna różnica w porównaniu z mniejszymi odpowiednikami jakimi są choco bite.
Wracając jednak dlaczego znalazł się na ostatnim miejscu? Dlatego, iż dopiero co go spróbowałam! I od pierwszego kęsa wiedziałam, że będzie moim ulubieńcem! Lekko czuć miętę jak i limonkę, pasują do siebie idealnie. Jeszcze do tego kawałki czekolady - no nie mogę powiedzieć nic innego jak sztos!
Jak na razie można znaleźć go tylko na stronie, jak i resztę smaków. Jednak! - są sprzedawane pojedynczo jak również w nietypowych (w porównaniu do choco bite) zestawach:
• 4 batony z jednego smaku;
• 4 batony mix smaków;
• 8 batonów z jednego smaku;
• 8 batonów, po 2 z danego smaku.

Zdjęcia pochodzą ze strony www.foodsbyann.com i jak klikniecie na dane zdjęcie to zostaniecie przekierowani na stronę produktu, gdzie dokładnie będziecie mieli podany skład.

Jak spróbujecie danego produktu dajcie znać jakie są Wasze wrażenia!

Brak komentarzy: